logo loader
add_to_photosDodaj ogłoszenie

Wynająć czy kupić na kredyt?

2018-01-14

Jak wskazują najnowsze dane dostarczone przez Eurostat i opracowane przez firmę Home Broker, Polacy nie lubią wynajmować mieszkań. Zamiast płacić innym, wolimy związać się kredytem na 30 lub więcej lat i łożyć na swoje 45 m.kw. na peryferiach większego miasta. Ktoś, kto wynajmuje mieszkanie postrzegany jest jako niezaradny, bo nie stać go na „własny kąt”.

Pytanie czy wolimy, czy raczej przymusza nas do tego fakt, że osoby wynajmujące mieszkania odbierane są przez innych jako gorsze, bo niezaradne i nieodpowie­dzial­ne, a brak własnego mieszkania jest wstydem.

Według osób, które są zwolennikami posiadania aktu notarialnego kupno mieszkania to inwestycja w przyszłość i poczucie bezpieczeństwa. Nikt nie bierze pod uwagę, że osoba, która wybiera wynajem zamiast kredytu inwestuje w swój rozwój, napędza gospodarkę, nie przywiązując się do miejsca może szybko i bez większych komplikacji zmienić miejsce pracy.

Co więcej – w przypadku niepowodzenia, dołka finansowego łatwiej takiej osobie zmienić mieszkanie na tańsze niż borykać się z niespłaconymi ratami, brać kolejne pożyczki itp. W przypadku powiększania rodziny także łatwiej jest znaleźć większe mieszkanie na wynajem, bliżej przedszkola­/sz­ko­ły­/ż­łob­ka niż kupować kolejne, które spełni nasze wymagania. To ważne, zwłaszcza w największych miastach.

Przeciwnicy wynajmowania często podkreślają brak swobody i poczucia „bycia u siebie” w wynajmowanym mieszkaniu. To jest jednak zależne od indywidualnego podejścia najemcy i wynajmującego. I tutaj kolejny plus braku inwestowania większych pieniędzy – nie dogadujemy się z właścicielem? Mamy głośnych sąsiadów? Zmiana mieszkania nie jest przeszkodą. A co, jeśli w naszym własnym, wymarzonym M nie będziemy czuć się komfortowo? Jeśli wraz z mieszkaniem kupimy miłośnika domowych przeróbek i wiertarki? Zostanie nam narzekanie i pisanie kolejnych listów do administracji lub wymyślanie sposobów na odwet.

A co z większymi remontami, które nie biją po kieszeni użytkowników mieszkania? Boje z administracją? To wszystko odpada w przypadku wynajmowania, bo od tego jest właściciel. W kwotę czynszu wpisany jest więc większy niż w przypadku właścicieli mieszkań spokój.

Dlaczego więc życie w wynajmowanym mieszkaniu ciągle w Polsce nie jest popularne i decyduje się na nie zaledwie 17% Polaków (w porównaniu do ponad 50% Szwajcarów czy 30-40% Holendrów, Duńczyków i Niemców)?

Umowy najmu zazwyczaj pisane są z korzyścią dla właścicieli mieszkania, ewentualne spory i ich sądowe rozwiązywanie ciągną się latami. Jednak papierologia związana z załatwianiem kredytu, umowy z bankami, biurokracja towarzysząca kupowaniu mieszkania, także nie są chyba niczyją ulubioną rozrywką.

Może niedługo nasze podejście do wynajmowania mieszkań i domów zmieni się i zaczniemy gonić Zachodnią Europę?

A co Wy sądzicie? Lepiej kupować czy wynajmować?